Dawid Malczyński vs Amadeusz Ferrari – analiza atutów i słabych stron fighterów

Dawid Malczyński będzie bronił pas mistrzowski kategorii półśredniej

Długo wyczekiwana walka pomiędzy Amadeuszem „Ferrari” Roślikiem a Dawidem Malczyńskim w końcu dojdzie do skutku. 30 marca dwaj zawodnicy staną twarzą w twarz w oktagonie łódzkiej Atlas Areny.

Dawid na poprzedniej gali zdobył pas mistrzowski kategorii półśredniej, wygrywając – niejednogłośnie na punkty – walkę z Adrianem Polakiem. Tym pojedynkiem udowodnił, że ma prawdziwy potencjał fighterski. Co sprawia, że Malczyński będzie dużym wyzwaniem dla Amadeusza? Przede wszystkim jego zasięg. Jak na tę kategorię wagową, Dawid jest wysokim zawodnikiem (190 cm wzrostu) i potrafi świetnie wykorzystać te warunki. W pierwszej walce naprawdę dobrze bił dynamiczne proste, które często dochodziły do celu. Dzięki temu sprawnie kontrolował dystans, unikając niepotrzebnych wymian. Był w stanie neutralizować praktycznie wszystkie próby obalenia, a różne sytuacje kończył dobrym zerwaniem, żegnając swojego rywala na przykład soczystym kolanem. Nawet gdy już walka przeniosła się do parteru, po obaleniu ze strony Polaka, był w stanie szybko przy pomocny dobrego sweep’a przetoczyć przeciwnika.

Czego możemy się więc spodziewać w walce z Roślikiem? Podejrzewamy, że game plan będzie podobny. Wiemy, że Dawid poprawił kopnięcia. W tej walce low-kicki mogą pomóc mu kontrolować przebieg pojedynku, tak jak wspomniane już wcześniej szybkie proste, które skutecznie powstrzymują każdą próbę skrócenia olbrzymiego dystansu, jaki wyznaczają długie ręce Malczyńskiego.

Nie wiemy natomiast, jak Dawid poradzi sobie z siłą fizyczną, jaką dysponuje Ferrari. Może to będzie przewaga, którą ciężko będzie zniwelować nawet tak olbrzymim zasięgiem?

Wszystko wyjaśni się już niebawem, gdy obu zawodników wejdzie do klatki i usłyszymy gong rozpoczynający pierwszą rundę.